środa, 13 kwietnia 2011

Jakiś pech nas dopadł :((

hello, tak jak z tytułu notki się domyślacie ostatnio prześladuje nas pech. Ale może poklei. Najpierw mąż dostał z całej siły kołkiem do styropianu w oko przy remoncie jaki robił w czwartek, oczywiście zaraz jechał na pogotowie, okazało się ze to odklejenie rogówki. ( kiedyś maż parę lat temu rownież dostał w to samo miejsce i lekarka nie miała pewności czy na oku to nowa blizna czy stara, ale ostroszność trzeba było zachować). Na drugi dzień znowu musiał jechać do szpitala na kontrole, oczywiście pełno kropli do oczu dostał. Teraz sytuacja jest opanowana jest już ok, a wtedy wcale nie wyglądało to dobrze. Niestety maż nie dostał L4 na tydzień tylko jeden dzień jak to się stało. Lekarka kazała tylko nie dzwigać i się ograniczać, trochę to nie pojęte bo przecież maż jej tłumaczył że ma fizyczną prace, ale ona swoje te młodziutkie doktory zaraz po studiach to po prostu okropne bo wogóle nie słuchają co się do nich mówi. Normalnie szkoda słów. Mój mąż jest twardy żadnej pracy się nie boi i z bólem oka też sobie świetnie poradził. 

W niedziele synek dostał kataru i przez najbliższe dni mi choruje, naszczecie już jest lepiej ale na początku wcale nie było. Dobrze że mamy aspirator do noska przy nim szybko wyciągamy zalegajace smarki i mały nie dusi się nimi tak jak zawsze to było. Głupia byłam ze dopiero taki aspirator kupiłam w styczniu, wtedy mogla bym uniknać wielu chorób małego, bo praktycznie od września tamtego roku Kacper chodził ze smarkami, a gruszka to za dużo się nie wyciągnie, a dwa za bardzo tez sobie nie dał. Wiec wysyłam apel do wszystkich mam, jeśli twoje dziecko często ma katar zaopatrz się w taki aspirator do nosa, jest on przyjazny dla dziecka a co naj wazniejsze nie uszkadza noska.

Już niedługo Święta a ja sama nie wiem czy się cieszyć czy nie. U nas szczerz to swięta czy Wielkanocne czy Boże Narodzenie to kojarzą mi się z tym że mój mąż pracuje na okrągło po 12 godzin dwa tygodnie przed świętami 7 dni w tygodniu. Po prostu chore, paranoja i nie wiem co jeszcze. Niestety maż wykonuje taki zawód a nie inny, powinam się już z tym pogodzić wkońcu całe życie tak robi, ale nie umiem. Ja go potrzebuje w domu przed świetami, wiadomo trzeba porządki zrobić, zakupy, gotowanie itd., a tu sama muszę się wszystkim zajać, do tego dochodzi opieka nad małym 24 godziny na dobę, bo przeciez mój mężuś kiedyś musi odsypiać dodam że robi same nocki. No po prostu odechciewa się świat. 

Co jeszcze, pogoda nam się popsuła, parę dni ciepła a tu znów zimno chodzby jesień miała przyjść. Po prostu żyć a nie umierać ehhhhhh.


Żeby nie było tak smutno dodam, że od jutra zaczynam brać tabletki na odchudzanie, nie jestem gruba osoba, raczej tłuszczyk zalega mi na brzuchu i pośladkach ale muszę z 5 kg schudnąć i nabrać formy aby na lato być jak nowa. Zobaczymy co z tego będzie. pozdrawiam pa

2 komentarze:

  1. My tez uzywamy tego malego mini odkurzacza na smarki:)duzo zdrowka dla Kacperka:* i dla mezusia tez:)co to tabletek to powiem ci ze to tylko wyzucanie pieniedzy bo one nic nie pomagaja!!!Jesli masz tylko tluszczyk na brzuchu i udach to tylko i wylacznie pomoga cwiczenia!pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj nowa kolezanko :) duzo zdrowka dla urwiska zycze :) bede tu zagladac czesciej , rowniez zapraszam do mnie :)

    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń