sobota, 12 lipca 2014

Ciąg dalszy....

no wiec tego samego dnia poznym popoludniem siostra mi dzwoni że dzwonila do niej pani ewa ta u ktorej ja bylam na rozmowie dzis i ona chce zeby siostra przyjechala na rozmowe, sis jej powiedziala ze i tak miala ze mna przyjechac by pilnowac mi dziecko. Jednak mi nikt nie odwolal spotkanie wiec jechalam i tak bym jechala ze wzgledu na sis. No ale ta jej jeszcze powiedziala ze podobno dla mnie maja miejsce tam gdzie te cala organizacja czyli w skrocie tam gdzie sama poszlam pytac sie o ten straz i ta gdzie mialam szkolenie. Strszanie sie ucieszylam ze jednak tam bo bede miec blisko by kacpra odprowadzic do przedszkola i zdaze na 8.30 zeby do 15.30 pracowac. Tylko problem jest taki ze mi oficjalnie nikt o tym nie powiedzialam dowiedzialam sie od innej obcej osoby.

No nic pojechalysmy na ta rozmowe , byl szef rozmawial z sister a nie ze mna, pomyslalam moze siostrze sie uda, bo ona tez jako pracownik biurowy i miala by raptem minuta do roboty jak jej sie uda bo to jest akurat praca tam gdzie kiedys mieszkalam za czasow panienskich :) Potem siostra miala w czwartek kolejna rozmowe juz tam gdzie by miala pracowac, miedzy czasie miala szkolenie tak jak ja ale tylko dwa dni. Ogolnie czeka na tel w pon i teraz okazuje sie ze moze zaczac juz od nastepnego tygodnia. Troche ja wyrzuty sumienia gryza bo wkoncu ja ja wcislam do tego projektu a tu ona przyszla ostatnia i pierwsza bedzie pracowac. Ale ja jej nie mam zazle wazne zeby jej i mi sie udalo. Ma sie zapytac sis kiedy ja bym miala tam zaczac albo sierpien albo dopiero wrzesien. czas pokaze.

Maz ma wolne mial miec tydzien temu ale ma od dzis, ciesze sie bo odpocznie, nigdzie nie jedziemy bo kasy brak , zobaczymy co bedziemy robic. pozd pa narzie tyle .....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz