Witam , moje panie. Niestety maż juz drugi tydzien chodzi do pracy i znowu zawitala u nas szara rzeczywistosc , ehhh a tak fajnie było, mialam luz i labe od synka bo praktycznie mąż z nim spedzał czas bawili sie, jezdzili na swoje meskie wyprawy he he, ja ino kladlam malego spac badz szykowalam mu jedzonko. Szkoda tylko ze drugi tydzien urlopu meza pogoda nie dopisala, padal deszcz, niestey dopiero w weekend zrobila sie poghoda naszczescie maz szedl dopiero w poniedziałek.do roboty
W niedziele jeszcze zaliczylismy ostatniego grila u znajomych, ohh fajnie bylo , a jaki maja piekny nowo wybudowany dom, az pozazdroscic im . W sumie ja nie mam co narzekac bo w koncu tez mam domek i ogrod , ale jednak jak sie od poczatku buduje to sie robi tak jak sie chce a my niestety tutaj bylismy zmuszenie podporzadkowac sie domowi, ktory juz ma okolo 100 lat i nie wszystko jest tak jakkbym chciala
Chcialam bym wieksza lazienke, ale nie ma tego zlego, zrobimy druga na dole z wanna jak od meza brat z rodzinka sie wyprowadzi wtedy bedziemy caly dół remontowa i tym razem wszystko dostosowac do nas. Chce malemu zrobic pokoj z samymi zabawkami a tak to wszystkie jego klamory po calym domu sie panosza. Tam przynajmniej moze byc balagan he he i dzieci ktore beda przychodzic moga sie bawic, juz mam wizje jego pokoiku. Bo tak to na codzien Kacper spi z nami w sypialni ale oczywiscie w swoim łóżeczku nigdy nie spall ze mna w łóżku. Chcemy odnowic wszystkie pokoje, pomalowac na jakies fajne kolorki, mysle ze w tym roku nam sie uda, bo w koncu juz cztery lata temu bylo malowane zaraz przed naszym ślubem , praktycznie na gotowe sie wporowadzilismy dzien po ślubie. Fajnie bo zawsze marzylam o swoim domku, a nie mieszkac z tesciamui podziwiam tych ktorzy dzielia z nimi wspolana lazienke, kuchnie ja bym sie chyba zze swoja tesciowa nie dogadala, klotnia by byla o wszystko , a odkad Kacper jest to poprostu dopiero by był sajgon.hehe
a tak co u nas. My praktycznie całe dnie na dworze, maly sie ładnie bawi w piasku, albo na hustwce sie buja, badz ze swoja kuzynka szaleja i sie goni. Jak jest tyle cieplo to wyciagamy malemu basen i pluska sie w nim. Ostatni zakupilismy malemu nowy rower, jeszcze nie umie sam pedalowac trzeba go ciagnac ale mysle ze na drugi rok bedzie smigał sam i wykorzysta na pare lat. Tak jak same widzicei dni nam leca bardzo szybko,praktycznie dni na dwiorze jak sie ma ogrog to zawsze sie siedzi , opala badz grila robimy nie ma czasu na komputer czy TV. szkoda ze lato trwa tak krotko jeszcze tylko ponad miesiac ciepla no chyba ze wrzesien bedzie piekny.
Moja myszka konczy dzis dwa lata i jeden miesiac czas leci, niesamowicei, tak jak juz pisalam z sikaniem nie ma problemu nawet juz nie ma zadnych wpadek. Teraz jak bylismy w gorach jeszcze raz w sobote razem z tesciami tym razem to Wisle to musieismy sie dwa razy zatrzymywac bo maly chcial sikac. fajnie dzionek spedzilismy. Dzien wczesniej byla u mhnie moja siostra zroblismy grila, posiedzielismy , posmialismy sie i takie tam he he.
Planujemy z mężem jechac na pre dnio w moje strony na wieś ale to sie jeszcze zobaczy czy maz dostanie wolne noi jak maly zniesie podroz bo on to najdluzej jechał ponad godzinka . Fajnie by bylo no ale ja jestem z tego dniania aby nic nie planowac.
Teraz tak nie z groszki ni pietruszki cos o moich rodzicach. Wkurzala mnie na maksa bo wogole nie interesuja sie co u nas pomimo tego ze meszkamy 5 minut od siebie. Ale teraz tym bardziej skoro moj tata ma wolne, czasem na miescie spotkanm matke to pare słow z nia tylko zamienie i to wszystko. Wogóle wnukiem sie n ie intersuja, maly ich wogóle nie kojarzy. No poprostu wstyd miec takich rodziców. ehhh długa historia z nimi, wiem jedno nogdy nie tworzylismy rodziny , nie interesowali sie mna i moim rodznstwem nie wiam jak ja moglam przez 23 lata mieszkac z nimi ciesze sie ze jestem juz na swoim i mam swoja rodzinke ktora napewno bede kochać i interesowac sie synkiem. Szkoda pisac o nich ale musialam z siebie to wyrzucic.
Na koniec zdjecie nowego rowerka Kacperka :)))

Poza zazdrościć Wam ładnej pogody u nas od poniedziałku tak leje że z domu się wychodzić nie chce :(
OdpowiedzUsuńja też mieszkam w 100 letnim domku z ogródkiem i tez nie jest tak jakbym chciała, ale ciągle sobie powtarzam że są ludzie którzy mają gorzeje ode mnie. I cieszę się tym co mam.
Rodziców się nie wybiera i jacy by nie byli to i tak się ich gdzieś w głębi serducha kocha.
No rowerek z prawdziwego zdarzenia :)
Kochana, nominowalam Cie do blogowej zabawy! Szczegoly u mnie na blogu. :)
OdpowiedzUsuńCo do trematu rodziców, u mnie tesciowie to samo, mieszkamy 3 min od siebie a odkąd wynajeliśmy mieszkanie to byli raz zobaczyc wnuczkę:/
OdpowiedzUsuńMoi rodzice, obrazili się na mnie kiedy okazało się że jestem w ciąży. Od 4 mies. ciąży mieszkam z moją kuzynką. Widzieliśmy się może hm..3 razy - dodam że Mała już ma 5 miesięcy.. także nie tylko Twoi :(
OdpowiedzUsuńJeżeli masz ochote poczytać, zapraszam do nas :
duet-idealny.blogspot.com