środa, 7 marca 2012

Czarne chmury nad nami :(

Witam, kochani u nas nie za wesolo, jakos ostatnio nic nam sie nie uklada, sam jeakis pech nas dopada. Pełni stresu jesteśmy, czekamy an ten 15 marzec i myslimy co dalej bedzie od T. praca, bo przeciez moga go zwolnic i co wtedy z czego bedziemy zyc z jakies marnej renty co niby zus mial by dac a moze maz ma do bezrobotnych sie zapisac na pol roku co daja kase. Jeszcvze dzis T. mi pisze sms z pracy ze jest duze zamieszanie, ze niby chce aby maz chodzil na nocki i nie ktore soboty sam bo jest na L4 a reszta an rano, no to mysle co sam w nocy bedzie zabierdzielal co jest najwiecej roboty no chore to plus soboty co normalny czlowiek bo calym tygodniu odpoczywa czy gdzies idzie np na urodziny, to by dopiero zycia nie bedziemy mieli jak maz bedzie cale dnie w pracy wychodzi na to ze 7 dni w tygodniu skoro nocke zaczyna od niedzieli . no nie wkurzyl sie moj T. a jak nie to powiedzial ze sam rzuci ta robote w cholere. bo go wykancza fizycznie i psychicznie juz.

Kurcze ja jak na zlosc ide na operacje wiem sama tego chcialam no ale mogla bym na szybko szukac jakies roboty a tak to przez pol roku bede napewno uziemiona i nie nadawala sie na cokolwiek zebuy pracowac. Wiadomo zdrowie najwazniejsze, ale teraz naprawde jestesmy pod niezla kreska, maz pomimo ze ma l4 chodzi do pracy zebysmy mieli z czego zyc, a tak naprawde to nie za wersolo z nim niedosc ze nogi to jewszcze rece mu wysiadaja, co am raptem 32 lata a stan zdrowia jak staruszek, no poprostu szok , z jego zawodem powinien isc na emeryture juz tak ajk inne zawody np policja, czy gornicy bo czym oni sa lepsi niz moj maz co pracuje foizycznbie w dodatku warunkach szkodliwych dla zdrowia, no i wyszlo mu to teraz.

Nie wiem mysle co mam robic, w domu nerwowo, czlowiek sie martwi, stresuje co dalej. Mlody do tego caly czas co chce nie idzie spokojnie pogadac, posiedziec z mezem i obrac strategie, Jakos ostatnio nie am sily na nic, nic mi sie nie chce, amm dosc wszystkiego, stresuje sie zabiegiem i jak to bedzie potem w domu, w kwetni dobrego spokoju na rekonwalestencje, finansowo czy damy rade, jakies tam oszczednosci ammy, ale tak bardzoa chcialam jechac an wakacje, gdzies w trojke zagranice, oderwac sie od tego swiata, mysle ze4 nie bedzie nam dane.

Na domiar zlego, moj tata jest w szpoitalu, mial isc 2 kwietnia ale juz tak zle sie czul ze zglosil sie w poniedzialek do szpitala, przyjeli go we wtorek. Ogolnie rzecz biorac tata nie umi zalatwic swoim potrzeb mam na mysli zalatwic sie (zrobic kupe) i to od dluzszego czasu, dzis mial robione badanie gdzie mu  rurki wkladali wiadomo gdzie (nie wiem jak sie te badanie nazywa). no ale wiadomo ze cos musi byc na jelitach, mam nadzieje ze o nie jakies guzki. jutrio wyniki i sie dowie czy zostaje w szpitalu i co dalej z nim. Ehhh no nie za ciekawie.

Jezeli kacper nie dostanie sie do przedszkola to totalnie bedzie zalamka bo mi zalezy na tym bardzo jakby nie bylo. Ehhh koncze bo zdolowana jestem osatatnio :(((

3 komentarze:

  1. hey, smutne że tak to się wszystko u was dzieje :(. najgorsze jest to że ja nie wiem jak mam wam pomóc :( Mam nadzieje, że wszystko sie pozytwnie ułoży :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach... :( życzę przedewszytskim zdrowia! 3 mam kciuki! by mąż nie stracił pracy :( czemu życie jest takie ciężkie! Oby wszytsko się jakoś ułożyło! 3 maj się Kochana! :* Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej jeśli chcesz do nas zaglądać proszę o podanie adresu e-mail ponieważ dziś blokuję bloga :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń