czwartek, 28 czerwca 2012

Ospa, 3 urodziny synka.

Witam i o zdrowie pytam. bo u nas ostatnio nie zabardzo z tym zdrowkiem. Mlody przeszedl ospe, rowne dwa tygodnie od swojej kuzynkui Kacper dostal ospe, najpierw bylo pare kropek ale po weekendzie bylo juz ich cala masa, byly wszedzie nawet w pupie, we wlosach, nawet na palcach. Mlody strasznie to przechodzil goraczkowal, nie chcial zabardzo jesc podejzewam ze w buzi tez mial jakies kropki i to z tego. trzy noce z nim to byl koszmar, jedna cala przeplakal doslonie nie spalismy, druga juz stekal, trzecia tez tak srednio. no poprostu nic ciekawego z ta ospa jak dla nas. Naszczescie w czwrtek juz bylo paprawe po tygodniu meczarni w piatek na kontrole a po kojejnym weekendzie juz luzik, ohh tyle juz po tygodiu puscilismy go na dwor bo prawie upaly sie robily, to byla meczarnia dla synka nie chodzic na podworku tylko cale dnie w domu. Dla nas tym bardziej boo dziecko marudne jak nie powiem co.No ale naszczescie mamy to juz za soba, przynajmniej w przedszkolu sie nie zarazi jak pojdzie na drugi rok.

19 czerwca synek skoczyl 3 lata ohh jak to zlecialo, dobrze ze juz w maire wygladal po tej ospie, wiec taka mala imprezke zrobilismy na dworze, przyjechala babia, dziadek. potem moja sisotra z chlopakiem i drugi dziedek niestety nie bylo drugiej babci (mojej mamy) ale ja to duma rozpiera i do wnuka nie przyjdzie.

Oficialnie impreza z tortem byla w sobote, nieiety troche sie wkurzylam bo moja sisotra nie przyszla na ta imprezke po mimo ze byla tego 19 ale chcialam aby byla jak wszyscy beda. Zawiodlam sie na nia tym bardziej ze nie miala zadnych takich konkretych innyych planow. jak ja zapraszalam to powiedziala ze bedzie ze swoim chlopakiem, a ona walka mi zrobila pare dni przed. jestem na nia zla i sie nie odzywam sie do niej, przykrosc mni zrobila a tym bardziej swojemu chrzesniakowi. Dodam ze na imprezie nie bylo tez moim rodzicow tez ich zapraszalam ale mieli chbya inne rzeczy do roboty skoro nie przyszli i nieraczyli mi powiedziec nawet dlaczego.

wiecie co strasznie jestem zla na moich rodzicow odkad wyszlam za maz i sie wyprowadzil wogole nie interesuja sie co u mnie jak szyjemy, nawet jak w ciazy bylam co i pomoc i wogole. jak mlody sie urodzil tez zero zaintersowania, w czym na poczatku pomoc , pokazac itd. Jesem zla na nich ze nawet nigdy nie zaprasza na na obiad, swoje urodziny, to ja mam dzwonic dowiadywac sie i wogole. nie chca nawet wnuka zobaczyc, pobawic sie z nim, Strasznie ale strasznie sie nanich zawiodlam jako rodzice, w sumie jak dla mnie nigdy nie spelniali tej roli, moze dlatego szybko chcialam uciec z tego domu. no nic nie zmienie ich. postanowilam zyc wlasnym zyciem i nie ogldac sie za siebie i na nich bo to poprostu nie ma sensu.

Co jeszcze, jakos leci, mlody szaleje cale dnie na dworze, jest wesoly, kochany, slodki, buziaczki kazdego dnia dostaje cale mase. Jakos czas nam leci, maz dalej na zalilku rehabilitacyjnym do polowy sierpnia. Ja szukam pracy bylam juz na paru rozmowach kwalifikacyjnych ale jak narazie niestety nic, troche mojre CV jest ubogie nawet bardzo bo ja przeciez nigdy nie pracowalam i jaki pracodawca zatruudni kobiete przed 30 bez doswiadczenia, to musi byc naprawde szczescie jesli cos znajde. Jakos dajemy rade finansowo ale nie szalejmy tyle co na rachunki i bierzace sprawy. Ehhh czemu nie kltorym powodzi sie lepiej a nie ktorym gorzej.

Ostnio z mężem mielismy maly kryzys w malzenstwie i to powazny, byl bliski rostania, chyba ten stres z finansami i ze zdrowiem daje nam sie we znaki. Naszczescie wszystko sobie wyjaslismy ale powiem wam ze bylam na skraju zalamania nerwowego. Wszystko sie we mnie skumulowalo, a ze jestem osoba slaba psychicznie to wyszlo jak wyszlo. Mama nadzieje ze to sie juz nie powtorzy.

Dzis mam caly dzionek dla siebie moich chlopcow nie am maz u lekarzy (norma) , a synek u tesciow mieli jechac do auchana na zakupy. Dobrze ze mam jeszcze ich bo ptrzynajmniej pomogaja nam jak moga, czasem wkurza mnie tesciowa ale przeciez ona wiecej mna sie interesuje niz wlasna matka, to ona mnie w szpitalu odwiedzala i dzwonila a nie rodzice ehhh szoda slow.

Wlasnie we wtorek mam juz wizyte u okulisty ciekawa jestem co mi powie ( to nic ze wizyta 170zl wrrrr), kiedy drugii zabieg. ja ogolnie czuje sie dobrze, juz nawet zapomnialam o wczesniejszej operacji jakby nie bylo za tydzien minie 3 miesiace od niej. dobrze widze, zycie od razu inne i wogole swiat ciekawszy, Jeszcze tylko jedna operacja i bedzie dobrze, iby szpital funkcjonuje dalej tylko z mniejszym personelem, bede dzwonic w poniedzialek i sie dwoeim jak wygladaja sprawy, czy zabiegi operacyjnie sie odbywaja. trzymajcie kciuki za mnie.


pozdrawiam papatki, niech wkoncu pogoda sie robi !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz