środa, 29 sierpnia 2012

Długa nieobecność....

Witam, wiem dawno nie pisalam ale poprostu brak checi do pisania a po drugie czas tyak szybko plynie ze dzienie cos sie dzieje. U nas ok jakos leci. Przyblize pare wydarzen z ostatnij miesiecy.

1. W lipcu nad nasza miejscowoscia przeszdł grad wielkoscie jajka i poniszczyl nam dach plus cala sciana domu. Co oczywiscie do remontu, naszczescie bylismy ubezpieczeni wiec dwa tygodnie tylko czekalismy na kase z PZU. Kwota okolo 8 tysiecy, z tym ze wiekszosc poszlo na remont. Sam dach kosztowal nas 4.5 tysiaca, remont sciany kolo 500 zl . co daje 5 tysiecy wszystko. Zostalo nam 3 tysiace zeby cos kupic dla siebie. wiec nie duzo bo na zycie je odlozyliśmy.

2. Moj mąż nadal siedzi na zasiłku wiec ta kasa pojdzie na zycie a nie na przyjemnosci. Puki co do grudnia napewno bedzie z nami. Z jednej strony sie ciesze bo kacper nie bedzie sie nudził. bo maz lubi z nim jezdzic na miasto, zakupy , na lody itd. ale z drugiej strony strasznie mamy ukrucony buzdzet za 1200 zl miesiecznie muusimy zyc na 3 osobowa rodzine, narzie dajemy rade.

3. Bylismy na weselu jakies 200km od nas wiec pojechalismy w tojke plus moi rodzice i rodzenstwo, sister z chlopakiem, druga z mezem. Fajnie bylo, pobawilismy sie posmialismy sie. Kiecke tydzien wczesniej kupowalam ale dalam rade krolowal kolor blue he he.

4. Tak jak pisalam w lipcu mialam wizyte niestety termin na wakacaje operacj odpadal ze wzgledu na cieplo, na jedno dobrze bo bym musiala cale lato siedziec w domu sama, bo maz i syn napewno jezdzili by tu i tam. Nie jest tak zle za tydzien tj. 4 wrzesnia znowu ide na wizyte, lekarz obiecal ze na jesien napewno sie dostane czyli jakies dwa miesiace jeszcze czekania. wizyte mam na 20 kiszka blada ale wazne zeby termin byl ustalony reszta sie ułoży.

5. Tescie wyjecahli do sanatorium tydzien temu na trzy tygodnie wracaja 11 wrzesnia. Kacper teskni za nimi ale czesto dzwonia wiec rozmawiaja przez telefon.

6. dzwonila babka z przedszkola ze jest miejsce dla kacpra od wrzesnia, po dlugich rozmowach i przemysleniach z mezem doszlismy do wniosku ze jednak go nie poslemy bo po pierwsze i tak maz jest do grudnia w domu, podejzewam ze do marca mu przedluza. po drugie ja ide na operacje i nie bede miala jak odbierac syna przynajmniej przez pierwsze 3 tygodnie. po trzecie finase nie stac nas na przedszkole zeby placic nawet za jedzenie, bo ja do pracy nie pojde ze wzgledu na operacje dopiero na wiosne bede czegos szukac. Kolejny argument po co puszczac dziecko jak my siedzimy w domu wiecej pozniej bysmy wydali na leki bo podejrzewam ze chorowal by jak to bywa pierwszy rok przedszkola. No nic tak musi być

Jakos sie z tym pogodzilam ale mysle ze tak musi byc nic nie dzieje sie bez przyczyny, tak mialo byc ze maz siedzi w domu na chorobowym zebym ja mogla isc w tym roku na operacje a nie wiem jakby to wygladalo jakby chodzil do pracy ile by dostawal wolnego. Przynajmniej spedzamy razem czas i czasem jest fajnie a czasem nie. roznie bywa ale nie narzekam.

Co do Kacpra, powiem szczerze ze wchodzi fajny wiek trzy lata ma i dwa misiace . jest bardzo madrym chlopcem, duzo rozmawiamy, czasem ma swoje humory ale na mnie placz nie dziaja i nie daje sobie wchodzic na glowe, naet maz wkoncu zaczal rozumiec ze placzem nie moze mu ustepywac i zaczyna zgadzac sie ze mna co wczesniej nie mialo miejsc . teraz cos sie zmienilo moze dla tego ze tez teraz siedzi w domu i nie da sobie wejsc na glowe he he

A tak to poza tym to jakos leci chodzimy na basen, plac zabaw, dziennie na lody , jakis spacerki rowerem itd Ostatnio maz i tesciu wybudowali dla kacpra domek z drewna fajny jest ma tam swoj sklep he he. Kacper ładnie sie bawi w domu i na dworze. Ciekawe co to bedzie zima co zawsze na glowe dostawalismy siedzac w domu, w tym roku mysle ze bedzie inaczej bo kacper juz duzy chlopak. juz nie sika w pampersy od dluzszego czasu, popoludnoiwe drzemki ma w zaleznosci o ktorej wstaje. Ja sie ciesze ze jest juz taki duzy i komunikatywny.

Zbliza sie wrzesnien wiec i czas urodzin w naszej rodzinie he he co dwa tygodnie na urodziny bedziemy jezdzic fajnie bo znowu cos sie bedzie dziac. pozdrawiam to tyle co u nas bylo tego jeszcze cos ale juz pozapominalam he he szkoda ze wakacje sie koncza i znowu nigdzie nie pojecchalismy a tak mi sie marzyla turcja he he pa







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz