Witam , ja tylko na chwile, dzis bylam na rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie pracy jako doradca handlowy w jednym z marketow budowlanych w moim rejonie, kurcze trzymajcie kciuki zeby sie udało, bo praca wydaje sie byc fajna, niezla kasa jak na poczatek dla mnie bo 1900 brutto, plus premie po pol roku. Kobitka ktora ze mna rozawila brdzo sympatyczna i chyba mlodsza ode mnie, ale czulam ze znalazysmy wspolny jezyk hehe. mam nadzieje ze wkoncu ktos da mi szanse sie wykazac, bo poprostu zalamana jestem juz chyba z 100 cv po wysylalam i powiem wam ze jest cieszko zeby ktos sie odezwal. Ta praca miala by sie zaczac od stycznia, wiec nowy rok , nowe wyzwania i mozliwosci, gotowa byla bym wstawac o 5 ranno by zdazyc na 7.00 co sie nie robi dla pieniedzy. Ehhh tylko niech ktos wkoncu da mi szanse i zaufa, wiem nie mam doswiadczenia ale gdzie ja mam je zdobyć?
a tak to u nas jakos leci, czasem dobrze, czasem zle. Maż dzis dostał wezwanie do zusu na 10 grudnia to nic ze mu sie wlasnie w tym dniu konczy zasiłek, nie wiem moze wiedza ze mu przedluza i dlatego taki dzien wybrali, tesciowa tez jutro jedzie do zusu stara sie o rente juz piaty rok, choruje na kregosłup ehh chora ta polska :((
Z młodym z nowu zawitalam u lekarza poniewaz caly czas sikal praktycznie co 2 minuty balam sie ze to zapalenie pencherza. Lekarka kazala zrobic badanie moczu i kału, wiec dzis zawiozlam , zobaczymy moze ma owsiki, nie wiem. Ale dziwne jest to ze jak Kacper jest na dworze to 2 godziny umie wytrzymac a w domu i u tesciow co chwile lata, nie wiem juz myslalam ze bardziej podloze psychologiczne ma bo pod nosem nocnik stoi to sika, ale nie raz mu chowalam i robi to samo. Kurcze nie wiem, cale szczescie inne chorobska nas nie biora, mlody dostaje dziennie wieczorem multisanostol ja tez biore i powiem wam ze czuje sie dobrze a tak to raz w tygodniu umieralam bo brala mnie infekcja zazwyczaj katar.No nic pozyjemy zobaczymy.
Dni uciekaja jak szalone, czasem wstaje i nie wiem ktory dzis mamy, 7 grudnia organizujemy mikolajki dla dzieci, rodzina meza co roku tak sie spotyka, bedzie mikołaj, dzieci dostana prezenty, mlody juz doczekac sie nie moze he he. List wyslany juz dawno w tym roku zazyczyl sobie klocki lego i ksiazeczki, wiec dostanie od nas, od dziadkow jakies ksiazeczki a od mojej siostry kuchnie, tak chciał, noi spelnia sie jego marzenia he he.
Na andrzeji i na sylwka brak planow no chyba ze na spontana. Kurcze bardzo bym chciala gdzies isc ale niestety brak kasy robi swoje, szkoda bo rok temu obiecywalam sobie cos innego. Ehh no nic, takie zycie, trzymam mocno kciuki za prace i prosze was o to samo, bo kasa jest nam bardzo potrzebna ehhhh. pozdrawiam pa
Zawitałam ;)
OdpowiedzUsuńOczywiście kciuki trzymać będę bo wiem jak trudno o pracę więc każdy przejaw możliwości zatrudnienia jest zbawienny. uda się...musisz w to uwierzyć ;)
U nas też brak planów na sylwestra ...o andrzejkach nie wspomnę hihi...zrobimy sobie je sami w domu przy drinku i tyle :)