Witam, zycie jest jak pudełko czekolady , nigdy nie wiesz co ci sie trafi ....
No wlaśnie ten fragment idealnie pasuje do nas, niestety u nas nie jest dobrze w kwesti finansowej, maz nadal nie znalazl pracy, obydwoje zapisani jestesmy w bezrobotnych aby maz mogl dostawac zasilek co mu przysluguje przez pol roku, najpierw jest to kwota 794zl potem mniej, Jak dla mnie smieszne pieniadze, i jak tu utrzymac rodzine, ehhh chora ta polska.
Poza tym, bylam juz w przedszkolu podpisac umowe i od wrzesnia kacper zacznie chodzic do przedszkola zapisalam go w godzinach od 8.00 do 15.00 mam o tyle dobrze ze tesciowa badz tesc z pracy beda mogli mi go odebrac. Za jedzenie placimy 6zl dziennie a za dwie godziny dodatkowe bo od 8.00-13.00 sa darmowe, a ja chce aby kacper był dłużej wiec te dwie godziny placimy 3,50 ale podobno tak slyszalam ze za dodatkowe godziny od wrzesnia rodzic bedzie placil 1zl za dodatkowa gpodzine co by u nas bylo 2zł. No nie wiem wiadomo wszystko sie zmienia, jest mozliwosc korzystania z MOPS zeby nie placic za jedzenie i pobyt kacpra w przedszkolu, moge sie o to starc juz od sierpnia zeby na wrzesien wszystko bylo ok.
Ciesze sie ze kacper pojdzie do przedszkola, ,mam male obawy ze bedzie plakal za nami skoro jest z nami 24h i 7 dni w tygodniu ale dzieci sa mu potrzebne zeby sie nauczyl bawic sie z nimi, dzielic , integrowac itd. Bo powiem szczerze to jak kacper widzi dzieci to sie wstydzi nie nie chce sie z nimi bawic tylko z kuznka co jest 2lata starsza od niego sie bawi bo mieszkaja obok siebie.
Teraz kwestia chodzenia kacpra, jest juz ok , nawet dzisiej juz biegał, ale jeszcze stawia nozke krzywo odchyla ja na bok, caly czas mu mowie aby stawal stope prosto, sle on to robi jak idzie pomalu ale jak juz biega badz saleje to krzywi ja , mam nadzieje ze do wrzesnia sie nauczy bo powiem szczerze to czasem smiesznie to wyglada jak chodzi, troche kuleje, a nie chce aby nadwyrezal jedna czesc biora i aby nie mial krzywy kregoslup, musze cos pomyslec, jak kacper skoczy 4 latka to ma bilans w przychodni wiec zbaczymy co lekarka powie , moze skieruje na jakas rehabilitacje. zobaczymy...
A poza tym co u nas, jak jest pogoda to caly dzien na dworze jestesmy a jak nie to w domu sie kisimy, czasem wyskoczymy na miasto, do tesciow badz na zakupy do marketu, staramy sie ograniczac z wydatkami jak sie da, ale wiadomo rachunki trzeba placic. Nie wiem jak to bedzie jak maz nie znajdzie pracy, codziennie modle sie aby wkoncu sie udalo, albo o wygranie w lotto, nie wiem co a ta chwile jest bardziej realne.
Pozdrawiam pa
trzymam kciuki aby mąż znalazł pracę...
OdpowiedzUsuń