poniedziałek, 3 czerwca 2013

Dzien dziecka i nadzieja .....

Witam, niestety dzis synek mi sie rozchorował, naszczescie to tylo katar , dalam maleu syropek, krople do nosa i masc majerankowa pod nosek i teraz spi, mam nadzieje ze przespi ta noc ehhhh. w sumie pogoda typowo jesienna wiec nie ma sie co dziwic ze kacpra cos dopadlo jak dziennie na dworze jest.

W sobote byl dzien dziecka młody dostal od nas domino oraz ringo do grania. Rano szybko posprzatalismy i na 11.00 pojechalismy do domu kultury w naszym miescie. A tam duzo atrakcji, balony, banki, malowanie twarzy, wystepy dzieci, tance i chulance, niestety kacper nie chcial uczestniczyc w zabawie z wodzirejem i dziecmi tylko patrzyl z widowni ale podejrzewam ze i tak by mial biede zeby go nie starasowali inne dzieci bo jednak kacper musi uwazac aby czego nie narobic z noga. No nic potem pojechalismy do Mc'donalda, tam ludzi duzo, mlody wybral sobie zabawke do zestawu usmiech od ucha do ucha :)) zjadl wszystko i do domu, potem przyjechali tescie z prezentami i do wieczora zleciało.

W niedziele obiad potem podworko, i ruszylismy na odpust ktory u nas sie odbywał :)) Tyle ze babcia dala dzien wczesniej kase aby mlody mogl sobie cos kupic bo tak to pewnie bysmy nie poszli. Kacper zadowolony ze hej, potem zjadl obiad i przespal dwie godzinki my razem z nim. Jak wstalismy do znowu ruszylismy tym razem na plac zabaw w naszym rejonie, a tam aut ze glowa boli, musielismy troche na nogach dosc bo nie bylo sensu parkowac blisko i stac w korku. a tam znowu mnostwo atrakcji tym razem na swierzym powietrzu, zabawy, konkursy, wystepy zespolow dzieciecych, trampolina, zamek dmuchany, malowanie twarzy i wiele innych atrakcji oczywiscie za darmo wiec czemu nie skorzystać. Plac zabaw byl tak oblegany przez dzieci ze szok, dzieci na wzajem sie tracaly tyle i bylo, jeden szum i gwar hehe. Ale impreza udana bo kacper szczesliwy na maksa, to najwazniejsze. A dzis biedaczek mi sie rozchorował chyba z tych dwu dniowych wrazeń he he.

A teraz inna kwesta, dzis rano maz dostaje telefon w sprawie pracy ( pierwszy odkad zaczal szukac) , pojechal, wszystkiego sie dowiedzial, normalnie umowa o prace od lipca by byla,a czerwiec tak na umowe zlcenia, bo musi go sprawdzic jak pracuje, kasa na poczatek 1600zl, ogolnie 10zl na godzine, wyplaty tygodniowo, plus 50zl tyogniowo na wybranie produktow w sklepie, (dodam ze to branza miesna) . Jutro akurat maz ma spotkanie bezrobotnych wiec jak tam mu zaproponuja cos lepszego to ok wezmie, a jak nie to zaczyna od srody badz od poniedzialku nowa prace. A jutro do bezrobotnych musi isc bo dostaje zasilek, a jak dostanie jeszcze za czerwiec kase z urzedu to bedzie super plus kasa w nowej pracy czyli 400zl tygodniowo po 8 godzin od pon do piatku .

Wiecie jest nadzieja ze wkoncu maz bedzie mial prace, trzymam mocno kciuki aby sie udało. pa

1 komentarz:

  1. Oj trzymam kciuki, żeby jak najlepiej trafił twój mąż...wreszcie wyjdzie dla Was sloneczko, zobaczysz.
    Zdrówka też Kacperkowi życzę :*

    OdpowiedzUsuń