środa, 14 maja 2014

Mamy Maj ...

No wlasnie mamy maj a tu zadnej notki, troche sie rozleniwilam hehe. Wiadomo czas pendzi bardzo szybko. Co u nas w skrocie wyglada to tak :

1. Majowke spedzilismy w domu, tzn byl jeden gril , jakies wyjscie do bawialni czy Mc 'donald z dzieckiem, ale ogolnie nigdzie nie wyjezdzalismy bo maz robil nocki, nie mial wolnego, no ale i tak pogoda byla nienajlepsza wiec nie am co załować.

2. Kacper chodzi do przeszkola, wszystko ok, nie choruje (odkukać), chyba krople alergiczne pomagaja, noi jednej rzeczy z domu z łóżka kacpra sie pozbylam, podejrzewalam ze jest z byt alergiczne, i mialam racje bo teraz jak kacper wstaje rano to nawet nie zakaszle a tak to w nocy mi kaszlal i nad ranem zawsze. Jednak intuicja mnie nie zawiodła :). Rano odprowadzam kacpra do przedszkola, potem ide po niego, zostajemy na placu zabaw jak jest pogoda i bawi sie z innymi dziecmi, potem w domu obiad, maz wstaje juz na gotowe a reszte dnia mija nam na zabawie na dworze badz w domu.
Teraz kacper przygotowuje w przedszkolu przedstawienie na dzien mamy, poza tym robia tez rozne prezenty, jak to kacper mowi nie moze za duzo zdradzic ale tylko mi mowi zebym wiedziala czego sie spodziewac :)).
Poza tym przez ten czas kacper mial jedno wyjscie do domu kultury, noi ogolnie zawsze cos sie dzieje, chetnie teraz chodzi do przedszkola, rano wstaje prawie o 7 wiec nawet nie jest tak zmeczony po przedszkolu, angielski tez mu sie podoba.

3. Maz mi juz zapowiedzial ze jutro ma miec przymusowy urlop, wykorzystam to i z samego rana musze jechac na wizyte do okulisty, bo sie zbieram i zbieram, jakos tak nie ma kiedy bo musze jechac wczesnie kolo 6 zeby zajac numerek a dziecka nie zostawie samego, wiec maz juz bedzie wiec pojade i zalatwie, bo potrzebuje skierowanie na jeszcze jeden zabieg ale to za jakies moze poltora roku bo lista jest dluga hehe.

4. Wspominalam ostatnio o pol rocznym stazu, no wiec niby kobieta miala odezwac sie w pon 5 maja ale odezwala sie dopiero w piatek 9 maja, nie powiem czekalam jak na szpilkach,, znowu zaprosila mnie na rozmowe rekrutacyjna ktora mialam 12 maja tj w pon co byl. Byly jeszcze dwie osoby ktore przeprowadzaly zemna rozmowe, nie powiem troche sie stresowalam bo nie spodziewalam sie trzech osob na raz. No ale jakos poszlo, na ostateczny telefon mam czekac w poniedzialek i wtedy bedziemy dzialac dalej tzn spotkanie z psychologiem i doraca zawodowym i beda cos szukac jak dobrze pojdzie w czerwcu zaczne staż. No tak teraz pozostaje  mi czekac i modlic sie o dostanie sie, nie wiem ile osob strartuje wiem tylko ze jest 20 wolnych miejsc . Nie wiem, mam duza nadzieje ze sie uda. Jest to dla mnie ogromna szanasa by zaczac swoja kariere zawodowa. Niestety z urzedu pracy jeszcze sie nie odezwali co do kursu o ktory sie staram.

5. Czas pendzi juz za ponad miesiac 5 urodziny kacpra, wypadaja prawie w boze cialo wiec zrobimy je w sobote przed nimi , bo i tak idziemy jeszcze na wesele 21 czerwiec, kuzynka meza sie hajta o tym weseleu wiedzielismy juz dwa lata jak ten czas leci. Wazne ze prezent juz mamy kupiony. ja strij juz mam pozyczony od siostry, kacper nowe koszule juz ma na wesele, bo to na dwa dni bedzie. No a maz jak to maz na ostatnio chwile, spominal tylko o nowej koszuli hehe.

6. Ostatnio troszke zaszalalam i kupilam sobie na allegro trzy koszulki i narzutke hehe ale z siostra na pol byla dostawa wiec luz. Mam juz zamowiony przez allegro prezent dla meza na dzien ojca tzn kacper mu go da ja tylko zamawiam, chcialam dac mu cos fajnego ,zeby zawsze pamietal o nas , noi zeby ,mial cos na szczescie, noi wymyslilam ze dam mu brelok do kluczy w kształcie konieczynki z grawerem pt"Twoje szczescie czeka na ciebie w domu"Aneta i Kacper. dla siebie tez zamowilam zeby miec przy jednej wysylce. Musialam dac adres wysylki do siostry zeby moi chlopcy nic nie podejzewali, i tak jeszcze troche czasu jest narzie i kacprowi nic nie mowie do ostatniej chwili zeby czasem mi sie nie wygadal. Znajadz mojego meza to na dzien mamy tez cos dla mnie szykuja hehe. ale jak to kacper mi zawsze powie :)

7. A tak to u nas nic nowego, jakos leci dzis pogoda nam sie popsula ale to nie przeszkadza kacprowi urzedowac z mezem w piwnicy, pozdrawiam i do zobaczenia trzymajcie mocno kciuki za poniedzialek bedzie to decydujacy dzien.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz