wtorek, 21 lutego 2012

Życie kołem sie toczy

Witam, oj znowu minal tydzien odkad pisalam, czas tak szybko leci ze brak czasu na cokolwiek. U nas ok, dzis z mlodym pojechalam na miasto autobusem, synek mial radoche, pochodzilismy po sklepach, tu i tram i spowrotem do domku autobusem, jeden autobus nie jechal i musielismy czekac 20 minut na kolejny, naszczescie kacper jakos umie wysiedziec i czekac, gorzej jest w domu gdy go o to prosze. he heChec przejazdzki jest silniejsza i umie byc grzeczny, szkoda tylko ze potem w domu pokazuje swoje fochy.

Kacper w w niedziele skonczyl 2 lata i 8 miesiecy matko boska kiedy to zlecialo, ciesze sie ze juz jest taki duzy, oj co ja z nim mialam na poczartku, szok, teraz to moja kolzeanka przechodzi ma 4 miesiecznego synka, placze jej caly czas, biedulka wiem co przechodzi. pocieszam ja jak moge. szkoda ze tylko mnie nie umnial nikt pocieszyc i podniesc na duchu. Kacper jest juz naprawde madrym chlopczykiem, pamiec ma ze szok, wszystko wie i dosyc ladnie mowi ale czasem jakby nie wyraznie nie wierm moze sie popisuje , albo taki wiek. ostatni musialam dopuscic sie sprytu boo kacpoer nadal pil z buletki herbatke w ciagu dnia a przeciez jest juiz duzy. wiec po ktorejs nocy powiedzialam ze myszki przyszlyy i zabraly buteleczke dla innego dzidziusia bo on jest juz duzy. a kacper na mnoie oczy i mowi on jest jeszcze duzy, przywiazal sie to tej butelki ale musialam ja schowac bo moze przesto ze za dlugo juz z niej pil zaczal mowic nie wyraznie nie wiem tak mysle. teraz pije sobie ze szklanki badz z kupeczka, czasem musze mu podawac bo zapomina pic w ciagu dnia, przed spaniem tez nie ma buteleczki pierwsze dni sie pytal o butelke teraz zaypia bez niuej. kolejny krik jaki chce zrobic to pozbyc sie pampersów w nocy i popoludniowej drzemce, jest to trudne i nie wiem jak sie za to zabrac, chce jeszcze go oduczyc zanim pojde do szpitala, puki co nie jam pomyslu, budzic go w nocy na sikanie to bez sensu przeciez skoro w nocy jeszcze mi flaszke mleka wypije,. musze pomyslec jak to zrobic.

Poza tym lapiemy ostat zimy , chodzimy na spacery, maz bierze sanki i jedziemy do lasu, tam sa fajne scieszki, mlody smiga roiwno, a poza tym jest tam taki fajny plac zabaw na ktorym chwile sie wszyscy pobawimy. Dobrze ze tego dnia przybywa juz jest coraz duzej jasno, odrazu zyc sie chce jak taka pogoda a nie -20 na dworze co wogiole sie nie wychodzilo z domu. mlody przybnajmniej sie do tlenia he he. i tak czas nam leci, dzien za dniem, nioc konkretnego, czasem ktos do nas wpadnie, tak jak ostatnio siostra bylam, mlody troche marudzil i byla akcja wymuszenie placzem ale widocznie mial gorszy dzien.

Ja czekam do 1 marca i bede wiedziec kiedy mam zabieg. maz czeka do 15 marca i bedzie wiedzial co dalej bo wtedy konczy sie 182 dni L4 i co na to zus czy znowu komisja czy moze bedzie kazal pracodawcy zwolnic go bo jest nie zdolny do pracy, rozne scenariusze maz bierze pod uwage, sama nie wiem jak to bedzie. byle nie zwolnienie bo z czego bedziemy zyc, a ja na operacje musze isc puki co prace nie zaczne bo to bez sensu ehhh jakos takie to zadmatwane ostatnio sie zrobiulo, wszystko jednym czasie.No nic miejsmmy nadzieje ze bedzie dobrze.to na tyle za tydzien te spotkanie w przedszkolu, posluchamy, zobaczymy jak mlody sie tam vbedzie zachowuwal. oby tylko chcial chodzic do przedszkola, A to jest wielka zagatka znajadz jego ehhh

pozdrawiam pa, lece sie na chwilke polozyc bo padam na twarz, mlody juz spi buziaki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz