Witam, kochani dziekuje za komentarze pod poprzednia notką ciesze sie ze tyle was zaglada, i dziekuje za rady i wsparcie. Naszczescie z mężem sie pogodziłam, wyjasnilismy sobie wszystko na spokojnie, bez nerwow, co nas boli, wiec rozwodu puki co nie planuje. Mam nadzieje ze kryzys mamy za sobą. Naprawde warto rozmawiac ze soba szczerze bo to duzo daje. Teraz obiecalismy sobie ze bedziemy od razu mowic na spokojniue o co nam chodzi bo nie chcemy aby kacper wychowywach sie w nerwowej atmosferze ,nasze klotnie zle wplywaly na niego,
A propo Kacpra i jego zdrowka, poszlismy z nim do lekarza, lekarka dokladnie go obejzala, te chrostki co mial okazalo sie ze został pogryziony, ale nie wiem przez co bo to na komary nie wygladalo, chyba jakies inne stworzona go dopadly, ufff kamien z serca. co do bolacych nozek to moze byc tak ze go bola bo maly rosnie, lekara powiedziala ze mam robic mu cieple oklady i zeby pij wapno. Ale mi to nie dawalo spokoju wiec poprosilam o badanie krwi, noi musimy isc, troche z tym czekalam bo kacper mial dobry ponad tydzien katar i nie bardzo chcialam go ciagnac. Teraz w poniedzialek sie wybierzemy, tylko obawiam sie samego pobrania krwi poniewaz po ostatnim razem wiedzialam ze nastepny juz nie bedzie taki prosty, no nic trzeba to przezyc zrowie najwazniejsze. Miedzy czasie mnie i meza tez rozlozylo, dopadł nas kaszel ale naszczescie dzis juz lepiej :))
Ja od jakiegos czasu szukam pracy, ale za chiny ludowe nic nie moge znalesc cv to ja chyba juz z 100 wyslalam i nic cisza, kurcze musze cos znalesc bo kasa idzie jak woda, teraz co tydzien praktycznie w rodzinie mielismy urodziny teraz w sobote znowu idziemy a wiadomo prezent trzeba kupic, no normalnie
masakra teraz 50 zl przynajmniej trzeba dac bo mniej nie wypada. Ehhh ja nie wiem jak myy dlugo za 1000zl przezyjemy, kasa za odszodowanie juz sie skonczylo fakt n ie bylo to duzo raptem 2000zl ale one daly nam przezyc te trzy ostatnie miesiace. Nie wiem co to bedzie dalej jak ja szybko pracy nie znajde. Kacprem nie bedzie problemu bo maz sie nim zajmnie bo i taks iedzi w domu ehhh
Jezeli chodzi o moja druga operacje to niestety stanela w martwym punkcie, jak dzwonilam ostatnio zeby spytac czy mi termin wyznaczyl na ten rok to mi lekarz powiedzial ze szpital nie ma pieniedzy na operacje, ale mam jeszcze za dwa tygodnie dzwonic jeszcze raz, bo walczy o mnie ( powiem szczerze lekarz z powolaniem) i chce mnie wziasc bo mi obiecal, bo mloda jestem i cale zycie przed mna, no ale jesli sie nie uda to dopiero na poczatek przyszlego roku ( dobre i to). Jak ten czas leci dokladnie dzis mija pol roku od mojej pierwszej operacji, niesamowite a ja juz dwano zapomnialam ze ja mialam , bardzo szybko doszlam do siebie, jestesm mega zadowolona.
co jeszcze ostatnio zaszalalam na allego pare ciuszkow sobie kupilam, bo wiem i tak ze kase na urodzinki dostane a mam 7 listopada wiec juz sobie co chcialam to kupilam, wstyd sie przyznac ale ostatnio to chyba 3 lata temu sobie cos nowego kupilam.Jeden sweterek siostra mi juz na urodziny za sponsorowala :)) n to na jakis czas mam w czym chodzic :)) Na miescie dokupilam sobie jeszcze dzinsy i dwa topy., noi pasek taki szeroki bo nie mam.
20 pazdziernika mam spotkanie klasowe ze studium, mega sie ciesze bo spotkam sie z kolezankami, bylismy bardzo zgrana klasa, z niektorymi dziewczynami do dzis utrzymuje kontakt, kazda juz mezatka, dzieci wiec bedzie o czym gadac he he.
To chyba na tyle trzymajcie kciuki zebym jak najszybciej znalazla prace. pozdrawiam pa
Trzymam mocno za wszystko! Mój Synek też czasami skarży się na ból jak nie jednej to drugiej nogi. Przynajmniej raz w miesiącu lub w co drugim ma taki jednodniowy "atak". Są to właśnie bóle wzrostowe, powiedział nam lekarz. Dla pewności też będziemy robić badanie krwi.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki! Myślałaś może o tym żeby otworzyć coś swojego?
OdpowiedzUsuńTsk myslalam, nam w glowie pewien pomysł, ale niestety trzeba miec kase na rozpoczecie wlasnej dzialalności a na dotacje z urzedu pracy nie jest łatwo z tego co sie orietowałam .
OdpowiedzUsuńZ tą pracą naprawdę nie jest za wesoło...a za 1000zł utrzymać się nie jest łatwo, wiem, bo w PL też miałam z M. taki czas gdzie to nawet za 700zł przeżyć musieliśmy - fakt, że za mieszkanie nie płaciliśmy bo u mojej mamy mieszkaliśmy...ale praktycznie osobno, więc opłaty mieliśmy normalne ;/ Obyś coś znalazła...życzę ci tego z całego serca...a wiem z doświadczenia, że jak pieniędzy w domu nie ma to się też zbytnio w małżeństwie nie układa...stąd pewnie te stresy i kłótnie. Buźka
OdpowiedzUsuń