poniedziałek, 9 grudnia 2013

Grudzien

Noi mamy grudzien, kiedy ten czas zleciał, strasznie ten czas mi ucieka odkad kacper zaczął chodzic do przedszkola, dzien staje sie krotki pomimo tego ze dziennie wstaje o 7.00 czasem nawet o 6.30 bo kacper do spiochow nie nalezy.

A mimo to dzien leci bardzo szybko, po odbiorze synka po 13.15 jestesmy w domu, robie ostatnie rzeczy do obiad i potem meza budze o 14.30-15.00 w zaleznosci jak przyjdzie rano, jemy razem obiad w kuchni przy stole, maz potem idzie do piwnicy skladac w piecu. ja za ten czas ogarniam dom, a kacper ma tysiac pomyslow na minute, tworzy swoje dziala itd. Kolo 18.15 jest kąpiel kacpra w  pianie czasem dluzsza czasem prysznic w zaleznosci od dnia i checi. O 19.00-19.15 kolacja przy dobranoce i spac godzina kolo 20.15 synek juz chrapie padniety na maksa. I tak dzien za dniem leci, kazdy dzien podobny do drugiego. Teraz kacper nie spi popoludniu bo w sumie wytrzymuje , teraz to w przedszkolu na lezakowaniu mowi ze oczka zamyka i chyba cos tam drzemie sobie. Ale w ten weekend w niedziele moje dziecko wstaje o 6.00 myslalam ze sie przewroce, ja dalej do lozka przynajmiej do 8 spie a dziecko moje dopiero poscilam na bajki o 7.00 bez przesady tak wczesnie nie musi ogladac bajek, on wie ze ma lezec jak sie zrobi dzien dopiero wstac, i jakos wytrzymuje a ja miedzy czasie sobie spie hehe. Tak wiec nie bylo mocnych popoludniu kolo 12.00 synek mial drzemke od ponad 3 misiecy i tak spal do 14., potem bo obiedzie do tesciow i dizen zlecial.

A dzis pogoda tak paskudna ze szok, mialam z rana okna myc jak kacper w przedszkolu ale sobie darowalam, za to kuchnie wypucowalam na blysk :) nie wiedzialam ze mam tyle przeterminowanych rzeczy odrazu wiecej miejsca w szafkach mi sie zrobilo.

A dzis jak przyszlam po kacpra do przedszkola to dzieci maja potem angielski , moj synek nie chodzi ale pani chce namowic synka by jednak chodzil i pozwolila nam byc w sali i patrzec jak fajne beda zajecia. I rzeczywiscie, pani bardzo sympatyczna, dzieci tez w siodmym niebie, kacpar patrzyl i sluchał, mowil ze nie rozumie pania, bo ona praktycznie caly czas po angielsku mowila, jakies piosenki, zabawy byly itd. mi sie podobalo, myslalam wczesniej ze to troche innaczej wyglada. Pani juz dawno mnie namawia by kacper chodzil na angielsku, i w sumie ma racje, bo jednak jezyk sie przyda w zyciu, a tym bardziej ze kacper ma swietna pamieć. Pani zalezy zeby chodzil i bo widzi ze kacper jest zdolnym chlopcem , tylko ta jego niesmialosc troszeczke go głubi. Kacper powiedzial ze sie zastanowi, wiec jakos go musze przekonac by chodzil i zaczal od nowego roku tym bardziej ze zajecia sa bezplatne, jedynie place za dodatkowa godzine 1zl czyli 4 zl na miesiac. Pani stwierdzila ze za tydzien juz moze przyjsc a ja ewntuanie poczekam na niego zeby sie jeszcze przyzwyczail do nowej pani.

Jak wiecie 6 grudnia byl Mikolaj, w przedszkolu tez byl. Kacper byl bardzo przejety , jaki to ma przyjsc mikolaj, wiem tylko ze spiewali kolendy dla niego i byly zdjecia i kazdy dostal prezent. A potem kolo godziny 16.30 pojechalismy do rodzinki od strony meza jak co roku sie spotykkamy, ktos zawsze sie przebiera za mikolaja, sa prezenty dla dzieci, my dorosli ammy okazje sie spotkac, pogadac, dzieci sa wtedy mega przejete wypatruja mikolaja , emocje sa niesamowite, jak te nasze dzieci wierza w mikolaja ze istnieje. Ja co roku zawsze mam pod reka aparat i nakrecam filmik, fajnie jest tak obejrzec sobie pozniej i powspominac.

I tak jakos czas leci, maz do pracy na nocki , ja rano odprowadzam kacpra, ide potem po niego, wiec tak szczerze na kompa mam dopiero czas podwieczor chociaz nie zawsze mi sie chce. Ogloszen o prace prawie jak wcale. swieta ida wiec kazdy o tym mysli. Ja ogolnie prawie wszystkie prezenty juz mam zostaly mi dwa do kupienia do dzieci bo w sumie nie mam pojecia co im kupic bo maja tyle zabawek ze szok. no coz cos trzeba hehe.

Poza tym swieta napewno spedzimy u tesciow bo z moimi rodzicami nie utrzymuje wogole kontaktu, a sylwester znowu zapowiada sie w domu. Czy ja mowila tamtego roku w sylwka  ze za rok chce gdzies napewno isc ? Raczej tak, no poprostu wizja kolejnego sylwka w domu mnie dobija.  pa





1 komentarz: