witam, u nas bez zmian, nadal brak pracy meza, ja tez niestety nic jeszcze nie znalazlam, nie myslalam ze bedzie tak cieszko. Poza tym juz prawie wrzesien , jezeli ten miesiac nic maz nie znajdzie, bedzie musial jechac zagranice przynajmniej na 3-6 miesiecy, lecz ja tego nie chce, nie chce byc sama w duzym domu, i cala zima palic w piecu itp rzeczy robic co moj chlop robil do tej pory. ehhh szkoda gadac.
Jak wiecie bylam w szpitalu, jutro minie dwa tygodnie od zabiegu. Powiem tak jak wyszlam zaraz w srode , to poprostu maz stwierdzil ze tak jakby zadnego zabiegu nie miala. Szczerze to racja bo wogole nie bylam opuchnieta ani sina jak mi sie wczesniej wydawalo ze bede po takim zabiegu. Samego zabiegu nie pamietam, bo znieczulenie mnie sieklo hehe, chociaz kolezanka obok z sali wszystko pamieta(biedulka ma traume). Ogolnie ja czulam sie tam bardzo dobrze, nawet mi nie przeszkadzalo ze mam zatkany nos i jakos spalam. Jedynie co wyciagali rano w srode opatrunki z nosa takie dlugiei, troche bolalo troche laskotalo.Krew nawet sie nie polala. Zaraz w srode prze 8 rano bylam juz w domu, synek juz na mnie czekal :)) zadowolony ze mama w domu, dzielnie zniosl moj pobyt w szpitalu. Ogolnie polecam taki zabieg jezeli ktos ma skrzywiona przegrode nic nie boli a roznica da sie odczuc w 100 procentach lepiej sie odycha, juz nie chrapie i nawet katar nie jest taki straszny. Ciesze sie ze sie zdecydowalam, nie ma co sie bac naprawde prosze mi wierzyc. Jedynie to masc musialam smarowac i wykukiwac sola fizjologiczna i na 5 dni mialam antybiotyk.
Z racji tego ze czulam sie dobrze, jedynie troszke sroda bylam slaba z tego nie jedzenia w szpitalu. To moglam spokojnie isc w sobote na imprezke o ktorej pisalam. Nic nie bylo widac wiec nawet nikt nic nie podejrzewal ze ja jeszcze piec dni temu miala zabieg nosa hehe. Bylo duzo ludzi, jedzenia, alkoholu (szkoda ze nie moglam pic), mlody sie bawil i tym sposobem w domu bylismy o 23.30, synek padl w sekundzie jak zajechalismy do domu.
W czwartek bylam na zebraniu w przedszkolu synek bedzie w grupie biedronek , beda same 4 latki a nie jak zawsze bylo pomieszane 3 i4 latki, w tym roku spokojnie wszystkie dzieci sie dostaly , Ogolnie pani mloda , przyszla dopiero z macierzynskiego , dzieci ja nie znaja ani ona ich. Jest 7 nowych dzieci co pierwszy raz pojda włącznie z moim synkiem. Zobaczymy jak to bedzie, wyprawka juz jest, synek mi pomagal podpisywa swoje rzeczy, narazie stresu jeszcze nie ma ale podejrzewam ze jutro moze byc gorzej zwlaszcza przy rostaniu. Zmienilam umowe w przedszklolu synem bedzie chodzil od 8 do 13 a jak znajde prace to do 15 go dopisze. zeby narazie nie placic za godziny tylko za jedzenie bo i tak nie ma za co.
Szkoda ze pogoda sie pomsula ale od czwartu ma byc pogoda . W srode jeszcze jedziemy z mlodym do okulisty zeby wiedzice czy ma chodzic w okularach czy nie. Od dzis do srody kropimy oczka dwa razy dziennie.
Bardzo dobrze, że zdecydowałas się na zabieg i że efekty cię zadowalają. ja to bym chciała sobie nos pomniejszyć i garb zniwelowa hahha...ale to już kosmetyczna sprawa i jak się naoglądałam jak to robią...to już się kocham taką jaką jestem hahaha ;)
OdpowiedzUsuńFajnie, że Kacperek pójdzie do przedszkola....ja jestem ciekawa czy po powrocie do PL znajdę miejsce gdzieś żeby Kacpra przyjęli.